Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Bucz z miasteczka 52°13′N, 21°00′E. Mam przejechane 81034.28 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 28.19 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 1560 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Bucz.bikestats.pl

Archiwum bloga

*Tatry Tour 2015*

Sobota, 25 lipca 2015 · dodano: 27.07.2015 | Komentarze 6

Tatry Tour 2015 za mną... Uczucia po tym wyścigu mam mieszane. Po stronie mierzalnych pozytywów mogę odnotować:

- awans o 15 pozycji w generalce (2015: 69, 2014: 84 miejsce);
- 12 minut mniejszą stratę do zwycięzcy (2015: 31min57sek, w 2014: 43min33sek); 
- czas krótszy o 1min15sekund względem ubiegłego roku. 

Mierzalnych negatywów brak, ale ten jeden, niemierzalny trochę mnie męczy. Na imię mu Łysa Polana. Żeby to wyjaśnić muszę zacząć od początku. Bogatszy o ubiegłoroczne doświadczenia przyjąłem przed wyścigiem asekuracyjną strategię. Założenia opierały się na tym, aby jak najdłużej jechać jak najbardziej ekonomicznie, równo, w miarę w swoimi tempie.  Ewentualne nadwyżki zaoszczędzonych w ten sposób sił zamierzałem wykorzystać w końcówce. Generalnie mówiąc starałem się unikać jazdy zbyt ambitnej, w obawie o przedwczesne odcięcie prądu. To wszystko było łatwiej realizować dzięki obecności na wyścigu "prezesa" czyli Piotra Bielińskiego, który miał do swojej dyspozycji takich "pomocników" jak Podlaski Michał, Franczak Paweł, Gradek Kamil, Łukasz Bodnar. Są to oczywiście zawodowi kolarze zespołu ActiveJet. Z zawodowców pojawił się także Czech reprezentujący ekipę CCC Černý Josef. 

Po pierwszych kilku nerwowych kilometrach peleton uformował się, a ja rozpocząłem realizować przyjętą strategię. Polegało to na tym, aby trzymać się ekipy ActiveJet. Pierwszy podjazd przejechany był przez cały peleton - ku mojemu zadowoleniu - w miarę spokojnie. Później był zjazd, następnie trochę płaskiego w rejonie miasta Liptovský Mikuláš, w końcu walka o pozycje przed newralgicznym podjazdem Huty. Na Hutach zazwyczaj następuje decydująca selekcja na grupy. Z tego co wiem tak było i tym razem. Huty przejechałem spokojnie, cały czas trzymając się ActiveJet. Podjazd ma dobrych kilka kilometrów długości. Mniej więcej w jego połowie grupa prezesa już zaczęła zbierać tych, którzy poodpadali z czołówki. Zjazdy były szybkie i pewne. Ustawiłem się tam tuż za zawodowcami, jadąc w ślad idealnie wybieranych przez nich ścieżek. Do tego można było naśladować balans ciałem, tak aby optymalnie zjechać z góry. Świetne doświadczenie. Kolejne kilometry to mniejsze podjazdy i dalsze "sprzątanie" zawodników, którzy strzelili z czołówki. Dalej był wjazd na polską stronę, gdzie czekał na nas sztywny podjazd pod Ząb, a trochę dalej długie wspinanie do Bukowiny Tatrzańskiej. Tam wciąż czułem się dobrze, aczkolwiek odczuwałem powoli braki płynów. Po trasie udało mi się uzupełnić jeden bidon dzięki pomocy z wozu ActiveJet. Dostałem też jedną butelkę wody z srebrnego samochodu na krakowskich rejestracjach. Kolega Bartek także podzielił się ze mną jedną z "krakowskich" butelek. Za to wszystko wielkie dzięki! Dystans i temperatura robiły jednak swoje. Tuż przed tym jak wróciliśmy na słowacką część trasy jechałem z tyłu grupy, ponownie rozglądając się za jakimś samochodem z którego mógłbym grzecznościowo otrzymać coś do picia. Na moje nieszczęście chłopaki z ActiveJet podkręcili na hopce w Łysej Polanie tempo. Ja trochę to zignorowałem, myśląc, że to tylko takie krótkie naciągnięcie. Nie goniłem więc zbyt szybko. Po chwili okazało się jednak, że luka zrobiła się na tyle duża, że zespawanie jej po 160km jazdy było dla mnie zbyt trudnym zadaniem. Szkoda. Błąd, którego z pewnością mógłbym uniknąć spowodował, że kolejne kilka km jechałem sam. Później dociągnął do mnie zawodnik mojej kategorii wiekowej, czyli Grelowski Mariusz. Jechaliśmy we dwójkę jakieś 20km, ale na kilka km do mety odpadłem. Zabrakło mi nieco sił. Do mety dojechałem sam, koniec końców finiszując na 69 miejscu.

Ośka Warszawa wystawiła 9 osobowy skład: Adam Żuber #4, Jakub Buda #39, Paweł Buczkowicz #69, Bartek Sobczak #85, Piotr Nowacki #97, Michał Maj #98, Guz Konrad #99, Krzysztof Kobiałka #118, Tomasz Bartnik DNF. W sumie wystartowało 189 zawodników (w tym 5 zawodniczek), ukończyło 169. Wielkie brawa dla Adama, który po raz kolejny udowodnił, że ma niesamowitą formę.

Podsumowując odczuwam pewien niedosyt po tym wyścigu. Nie ukrywam, że miałem nieco większe aspiracje. Cieszę się jednak z pozytywów. Nad negatywami zamierzam popracować i za rok wrócić silniejszym.

Wyniki





Kategoria wyścig



Komentarze
leszczyk
| 08:46 wtorek, 28 lipca 2015 | linkuj Tylko Mostowa to bruk, ja patrzyłem pod swoim 29nerowym kątem ;-)
Bucz
| 08:20 wtorek, 28 lipca 2015 | linkuj Agrykola jest fajna z wielu powodów. Samochodów tam nie ma - poza pojazdami różnej maści służb, które sobie skracają drogę jadąc na ośmiorniczki do Sowy ;-) Asfalt jest idealny, a do tego panuje tam parkowy klimat. Nic tylko nabijać podjazdy/zjazdy. Mostowej nie testowałem, ale może niedługo to zrobię. Dzięki za inspirację.
leszczyk
| 18:56 poniedziałek, 27 lipca 2015 | linkuj Ja w weekend zajrzałem nawet na Twoją Agrykolę, ale bez roweru ;-) Jakiś kolega w stroju Metro-bikes katował górkę. Fajnie, że macie tam wydzielone pasy rowerowe, my na naszej Miodowej walczymy z samochodami :-) Myślę, że godna kręcenia jest też Mostowa do Freta i oczywiście Tamka :-)
Bucz
| 17:36 poniedziałek, 27 lipca 2015 | linkuj Pewien postęp jest, ale z tą formą to bym nie przesadzał. Tak czy inaczej dzięki, że tu zaglądacie.
Janek | 14:26 poniedziałek, 27 lipca 2015 | linkuj Ja również gratuluję! A co do "błędu" o którym piszesz - wygląda na to, że w dużej mierze była to kwestia jednej nietrafionej/spóźnionej decyzji, a jeśli tak, to chyba jest to taki rodzaj negatywu, który najłatwiej będzie wyeliminować po prostu pamiętając o nim w podobnych sytuacjach w przyszłości. Najważniejsze, że forma jest wysoka, bo to oznacza, że chyba nie musisz specjalnie niczego zmieniać, aby było lepiej, a nawet dużo lepiej w przyszłym roku, czy też na kolejnych, podobnych wyścigach. Ja przynajmniej jestem optymistą! Pozdrawiam serdecznie :)
leszczyk
| 12:11 poniedziałek, 27 lipca 2015 | linkuj Brawo, progres łatwo dostrzegalny. Ale pracujesz na niego ciężko i fachowo. Tak trzymać :-)
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa mawio
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]